Zbliżają się święta Bożego Narodzenia i w sunie nie wiem od czego zacząć? Od postanowienia...? czy od tego co zawsze...?
Może postanowienie. Chciałabym ogarnąć bloga, tak bardziej serio. Dlaczego nie "serio" tylko tak "bardziej serio"? Bo pisarzem to ja nigdy nie byłam, nie jestem i nie będę. Zapytacie, to po co ci blog?
Brakuje mi po prostu potoku słów, cóż jestem kobietą, lubię mówić ale jestem totalnym samotnikiem a dodatkowo tworząc nie zawsze można mówić, chyba że to ja nie mam podzielności uwagi.
No cóż, wygląda na to że będziecie zmuszeni czytać mnie częściej niż raz na rok.
Jeśli mamy już jasność w jednym temacie to zacznę drugi.
Diamentowe wyzwanie... tak się dziwnie składa że odkąd wiem czym jest diamond painting to corocznie właśnie w okolicach Świąt Bożego Narodzenia nachodzi mnie ochota na wyklejanie tysięcy diamencików. Tak się dziwnie składa że to właśnie wtedy kiedy jest najwięcej roboty, Bunny wykleja diamenciki.
Tak jest i w tym roku, już rozłożyłam wielką matę i przygotowałam diamenty. Tyle że będę kończyć zaczętą w zeszłym roku pacę. Ciekawi jesteście co to będzie?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz